Mobilne kamery monitorujące są rozmieszczane tam, gdzie nadzór jest najbardziej potrzebny. Rzadko są to miejsca, w których dostępne jest podłączenie do sieci energetycznej. Odległe lokalizacje, projekty tymczasowe, aktywne place budowy i nieruchomości niezamieszkane. Miejsca wymagające nadzoru to właśnie te, w których podłączenie do sieci energetycznej jest w większości przypadków niemożliwe lub niepraktyczne.
Standardowym rozwiązaniem jest generator dieslowski lub samodzielna bateria. Oba rozwiązania mają ograniczenia, z którymi firmy zajmujące się monitoringiem kamerowym borykają się na co dzień. Generator dieslowski jest głośny, wymaga ciągłego tankowania i staje się problemem logistycznym w odległych lokalizacjach. Samodzielna bateria ma ograniczoną autonomię i wymaga regularnej wymiany lub ładowania na miejscu. Żadne z tych rozwiązań nie zapewnia ciągłego, bezobsługowego zasilania, którego wymaga profesjonalny monitoring kamerowy.
Co więcej, klienci stawiają coraz wyższe wymagania. Gminy i firmy budowlane oczekują obecnie cichych i ekologicznych rozwiązań energetycznych na placach budowy. Normy emisji są coraz bardziej rygorystyczne. Firmy zajmujące się monitoringiem wizyjnym, zarządzające wieloma lokalizacjami jednocześnie, borykają się z rosnącym obciążeniem operacyjnym: tankowaniem, konserwacją, usuwaniem usterek. A wszystko to w rozproszonych lokalizacjach.
Zasilanie stanowi wąskie gardło. Volta Energy rozwiązuje ten problem.